- Kim jest współczesna kobieta liderka?
Współczesna kobieta liderka bardzo często jest osobą „hejtowaną” za swoje osiągnięcia. Jest z jednej strony bohaterką, że w tak trudnych czasach jest w stanie osiągać swoje cele i pociągać za sobą innych a z drugiej strony nikt nie widzi ile to ją kosztuje poświeceń. Jak często nie ma czasu dla siebie i swojej rodziny bo cele jakie chce osiągnąć wymagają poświęcenia czasu i uwagi, której brakuje innym. Tak naprawdę mając wyrozumiałą, wspierającą rodzinę jest ona w stanie to osiągnąć. W przeciwnym razie zostaje z tym sama.
- Cechy prawdziwej liderki XXI wieku?
Za cechy te podałabym determinację w dążeniu do jasno określonego celu, elastyczność i dostosowywanie się do zmieniających się okoliczności. Na pewno dodałabym wysokie poczucie własnej wartości, szacunek do samej siebie i umiłowanie. Wdzięczność i umiejętność nagradzania siebie za sukcesy oraz umiejętność chwalenia się nimi (chwalenia się a nie pychy czy pogardy wobec innych).
- Dlaczego czujesz się liderką?
Czy ja czuję się liderką? Wiesz, czuję się nią wtedy, kiedy słyszę od innych, że dzięki mnie zmienili coś w swoim życiu. Dziękują mi za to, że obserwując mnie i słuchając moich wypowiedzi zobaczyli, że też miewałam gorsze dni, też nie miałam w życiu lekko a mimo to dałam radę wyjść ze związków toksycznych i rozwinąć skrzydła. Jestem dla nich wzorem do naśladowania a usłyszenie takich słów pozwala mi sięgnąć jeszcze wyżej. Lider to ktoś kto ciągnie innych ze sobą do góry. To ktoś, kto potrafi pokazać, jak iść i co zrobić, żeby było lepiej. Także ktoś taki kto pokazuje, że zmiana jest konieczna po to, żeby było lepiej. Myślę, ze po tych słowach wdzięczności mogę się czuć liderką.
- Płeć jest czynnikiem, który silnie różnicuje wybory edukacyjne. Inaczej też wychowujemy syna, inaczej córkę. Czy zatem zmiana i edukacja w temacie liderstwa, uczenia postaw prawdziwej kobiety sukcesu, kobiety przedsiębiorczej nie powinna zaczynać się już w domu?
Tak, jak najbardziej, jestem tego samego zdania. Ja swoich synów wychowuje inaczej, niż moi rodzice mnie. Okazuje im szacunek, pozwalam dokonywać ich własnych wyborów. Kiedy mają jakiś problem rozmawiamy na ten temat, pytam ich o ich decyzje i mówię jakie mogą być ich konsekwencje. I pozwalam im dokonać wyboru. Dzieci uczę partnerstwa a nie wyższości nad innymi. Moi rodzice być może nie są idealnym wzorcem rodziny ale wpoili mi jedno – że na rodzinę i jej utrzymanie pracuje dwoje a także to, że jest podział obowiązków. Pokoje moich synów to ich „królestwa” i ja nie ingeruję w to jak sobie poukładają to co w nich mają. Czasem tylko „pożyczam” półkę, żeby swoje rzeczy tam trzymać. Natomiast dbam o to, żeby każdy z nas miał swój kąt, z zachowaniem swojej prywatności. Są rzeczy które robimy razem, są takie które każdy robi sam jak np. mój młodszy syn pizzę. Nie zawsze mam dla nich czas co pozwoliło im szybko stać się samodzielnymi i myślę, że z drugiej strony jest to dla nich z korzyścią. Synowie widza ile pracuję, że nie zawsze mam czas ale wiedzą też, że jeśli będą mnie potrzebowali to jestem – dla nich zawsze. I zawsze jeśli dzieje się im coś złego stanę w ich obronie. Oni zaś są dla mnie motywacją do działania. Do tego, żeby zawsze podnieść się i iść do przodu.
- Czy bycia liderką można się nauczyć? Jeśli tak, to w jaki sposób?
Moim zdaniem nie da się nauczyć bycia liderką. Do tego trzeba mieć predyspozycje, czuć to. Liderem się jest albo nie. Przeciwieństwem do tego jest bycie wodzem. Liderka to przede wszystkim osoba z natury otwarta na innych, która nie boi się nawiązywać nowych relacji. Komunikatywna, umiejąca rozmawiać z każdym stosownie do jego statusu społecznego. Pewnych z tych cech jeśli się nie ma to nawet najlepsze szkolenia nie pozwolą ich nabyć a tylko ich posiadanie pozwala być liderem.
- Czy istnieje coś takiego, jak kobiecy styl przywództwa? Jeśli tak, to jakimi cechami się charakteryzuje?
Kobiecy styl przywództwa na pewno różni się od męskiego. Kobiety z natury są wielozadaniowe – w tym samym czasie mogą robić wiele rzeczy, o wielu myśleć i wiele planować. Oprócz tego kobiety z natury są troskliwe, opiekuńcze, dbają o „ognisko domowe” i dlatego na przykład firmy zarządzane przez kobiety zupełnie inaczej funkcjonują. Struktury firm prowadzonych przez kobiety są z reguły zarządzane na zasadzie delegowania zadań, zarządzania na wielu poziomach, komunikacji pomiędzy działami a jednocześnie czuje się tą kobiecą rękę trzymana na pulsie. Kobiety – liderki traktują swoich współpracowników jak partnerów na równi, jednocześnie dbając o rozwój duchowy, wspólne spotkania mające na celu poznanie się i wspólne działanie.
- Co możemy zrobić dziś, jako liderki, aby wyrównać dysproporcje związane z płcią na rynku pracy? (na przykład niższe pensje)
Uważam, że powinnyśmy dbać o swoje. Nie bać się mówić o tym, że ma się to samo wykształcenie i te same kompetencje a dostaje się mniej wynagrodzenia i uważa się to za krzywdzące. Dlaczego? Z jednej strony czasem ten szef/szefowa myśli, że skoro „ogólnie” tak jest to znaczy, że jest dobrze a czasem nie wie, ze ktoś się czuje tym pokrzywdzony. Żyjemy w kraju, gdzie pełno jest stereotypów, naleciałości jeszcze z poprzednich epok i jeśli nie będzie komunikacji pomiędzy osobami – szef – pracownik to nie zaczną się zmiany. Czasem trzeba odejść z danej firmy po to, żeby uzyskać nie tylko wyższą pensję ale i szacunek. Wszystko zależy tak naprawdę od nas. A najlepiej zmiany wychodzą jak je zaczynamy od swojego podwórka. Jeśli coraz więcej osób będzie dokonywało zmian w swoim otoczeniu, nawet takich wydawałoby się z pozoru drobnych, nic nie znaczących to okaże się w pewnym momencie, że coraz więcej osób tak robi.
- Niestety, z badań przeprowadzonych w ubiegłym roku przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości wynika, że kobiety już w momencie ubiegania się o pracę mają niższe wymagania finansowe. Dlaczego tak bardzo nie wierzymy w siebie? I tak nisko oceniamy swoją wartość?
No właśnie – sama widzisz. Na starcie kładziemy sobie kłody pod nogi. Tak jak wyżej wspomniałam – kobieta musi znać swoją wartość, szanować się. Jeśli tego nie ma wydaje się jej, że jest gorsza, słabsza. Jest to zrozumiałe, bo od wieków kobietom wpaja się, że one są słabe, bezbronne a mężczyzna to jest ich „bohater i obrońca”. Jednakże jak spojrzymy na historię to co ona pokazuje? Mężczyźni szli na wojnę walczyć a na barkach kobiet był dom, dzieci, niejednokrotnie uprawa roli i wszystkie obowiązki jakie na sobie miały. To kobiety w rzeczywistości musiały wtedy często żyjąc w niewiedzy czy mąż żyje czy nie musiały bronić domostw przed złodziejami i oprawcami buszującymi po kraju. Zatem gdzie te kobiety nie miały siły, woli przeżycia i wiary w siebie? One musiały dawać sobie radę i dawały. Upadały i podnosiły się. Dzisiejszym kobietom często trzeba o tym przypominać.
- Aby za liderką poszły tłumy sama musi „płonąć”. Zarażać ludzi swoimi pomysłami. Ale też umiejętnie ich słuchać. Jak skutecznie zarządzać zespołem i budować relacje z Klientami?
Liderka przede wszystkim to kobieta oryginalna, która jest sobą. Która ma swoje zdanie i jego nie zmienia jak chorągiew na wietrze. Kobieta mająca odwagę powiedzieć co myśli i nie bojąca się konfrontacji. Tak jak napisane – umiejąca słuchać – sztuką jest dziś słuchanie. Większość ludzi tylko słyszy a nie słucha. Mówi a nie rozmawia. To są te podstawowe różnice. Aby relacje były zbudowane jako te trwałe, mocne właśnie tego nie może zabraknąć. Ja zawsze powtarzam, że im prościej tym lepiej. Relacje buduje się latami. Klient to nie bankomat a człowiek. Nie raz zanim się zrobi z nim jakiś deal znajomość trwa kilka lat. Dlaczego? Dlatego, że żeby zaufać drugiemu człowiekowi trzeba go poznać. Nie raz się mówi, że musi być to „flow”, to „coś”, co sprawia, że się przy kimś czujemy dobrze, że nam wszystko wtedy wychodzi, praca dobrze się układa, relacje rozwijają współpracę. Czasem zaś jest tak, że idziemy zmęczeni, nie mamy ochoty przebywać w danym towarzystwie. To jest właśnie ta różnica. Czasem wręcz jesteśmy tylko znajomymi a dana osoba nigdy nie skorzysta z naszych usług. Innym razem zaś będzie nas polecać jako fachowca, specjalistę. To samo w zespole. Jeśli panuje dobra atmosfera wspólnego poszanowania, słuchania i wspólnego dążenia do celu to za liderką podążą inni.
- Mówi się, że mentoringu potrzebują wszystkie kobiety. Czy liderki także?
Moim zdaniem mentoring nie zaszkodzi aczkolwiek najlepiej, żeby każdy znalazł własną do niego ścieżkę. Nie musi bowiem być kimś, kto co chwila biega na szkolenia, spotkania z mentoringu, albo co gorsza nie znając się na tym prowadzi takie zajęcia. Uważam, że każdy z nas potrzebuje wzorca, idola tak jak będąc małą dziewczynką bardzo lubiłam piosenkarki – Madonnę, Sandrę. One były moimi idolkami wtedy. Lubiłam patrzeć jak są ubrane, jak śpiewają, o czym śpiewają. Obserwowałam ich życie. Z wiekiem to się zmienia. Nadal jestem ich fanką, ale już inne wzorce do naśladowania są mi bliskie. Każdy dąży do jakiegoś celu i dobrze jest raz na jakiś czas zatrzymać się i spojrzeć trochę z dystansem na to gdzie jestem i czy jest to te miejsce w którym chciałbym być. To niejednokrotnie pomaga zauważyć błędy, dostrzec jakieś nieprawidłowości czy nawet zmęczenie jakąś sytuacją.
- Czy to prawda, że kobiety w biznesie rzadziej podejmują ryzyko niż mężczyźni? Jak jest w Twoim przypadku?
Kobiety tak jak wspomniałam – urodzone są do tego, żeby troszczyć się „domowym ogniskiem”. Może nie tyle rzadziej podejmują ryzyko co są bardziej uważne, więcej analizują skupiając się na zupełnie innych czynnikach ryzyka niż mężczyźni. Jeśli chodzi o mnie – ja zawsze rozważam wszystkie „za” i „przeciw”. Mam umysł analityczny ale też intuicję dość mocno wskazującą kierunek działania. I powiem szczerze, że czasem mam dylematy czy słuchać „rozumu” czy „serca”. Jednakże to czy dane działanie chcemy podjąć zależy tak naprawdę od nas samych. To my jesteśmy decydentami – czy się boję zmian? Tak! Ale niejednokrotnie przekonałam się, że zmiany przynoszą nowe, nieznane ale lepsze. Jeśli człowiek chce się rozwijać musi dokonywać zmian, wyborów. Musi być człowiekiem czynu a nie tylko myśleć o tym, że coś mógłby zrobić. Myśliciele myślą a nie działają a do tego, żeby iść do przodu trzeba czynów.
- Jak eliminować niezdrową konkurencję w kobiecych zespołach? Jak radzić sobie z hejtem między kobietami w pracy?
Ja zawsze zadaję pytanie – czy chciałabyś, żeby ktoś tak wobec Ciebie postąpił? Jeśli nie to po co to robisz? Jest wielu klientów i każdy z nich znajdzie swojego handlowca trzeba mu tylko pozwolić dokonać wyboru. To samo jeśli chodzi o ludzi do współpracy – z jednymi się pracuje lepiej z innymi się człowiek męczy. Jednakże ja zawsze w przypadku hejtu wyciągam konsekwencje. Żyjemy w takich czasach, ze ponoszenie konsekwencji jakoś uciekło z podwórka. A to tak zwane „dupokrytki” dla mężów bijących żony w domu – żeby tylko inni nie widzieli bo będzie wstyd. A to brak odpowiedzialności za swoje czyny w szkołach – tak zwane wychowanie bezstresowe etc. Hejt jest karalny i trzeba go nazywać wprost. Wprost wyciągać konsekwencje jeśli po zwróconej uwadze nie ma skutków w postaci zmiany zachowania. Zaboli raz, czasem drugi ale niektórzy nie zrozumieją inaczej jak tylko wtedy, kiedy zobaczą, że nie ma na to naszego przyzwolenia. A im więcej takich jednostek tym szybciej społeczeństwo dokona zmian.
- Jedna czwarta kobiet na menedżerskich stanowiskach oraz prowadzących własną działalność czuje się niedoceniana. Jak możemy nauczyć same doceniać się i nagradzać za osiągane sukcesy? Czy celebrujesz swoje osiągnięcia?
Dla mnie sukcesem jest radość klienta z wygranej. Czasem są to łzy radości, czasem trzeba zwykłego ludzkiego odruchu jakim jest czyjąś obecność, czasem otarcie łez. Celebruję wszystkie swoje sukcesy i za wszystkie siebie nagradzam. Czasem powiedzeniem do siebie „no to super, gratuluję”, czasem uczczeniem tego z moimi znajomymi. Jak zaczniemy doceniać siebie i nagradzać się otoczenie również to zrobi. Ja nagradzam samą siebie od dawna. Od niedawna zaczęto nagradzać mnie w Warszawie i doceniać moje sukcesy poza miejscem zamieszkania zapraszając mnie do różnych projektów. W moim mieście nikt nigdy nie dał mi żadnej nagrody. Czy to zatem ma być powodem do mojego smutku czy łez czy też braku wiary w siebie? NIE! Moi klienci mnie doceniają i to jest dla mnie największą wartością. A tych, którzy zazdroszczą mi osiągnięć w moim mieście jest pełno. Jednakże drugie tyle jest tych, dla których stałam się przykładem tego, że „da się” i jak ktoś chce to może osiągnąć wiele.
- Czy to prawda, że kobiety mają dziś problem mówienia o finansach? Prawdziwa liderka zna wartość pieniądza i nie boi się o nich rozmawiać?
Pieniądze są zapłatą za wykonana pracę. Jeśli poświęcam komuś czas i mam mu pomóc czy wykonać dla niego jakieś zadanie – dlaczego ma mi za to nie zapłacić? Oczywiście są sytuacje, że czasem policzę taniej, bo ktoś przyszedł z polecenia. Jednakże nawet „bezdomni” mogą zapłacić – jak nie pieniędzmi to wykonaniem dla nas jakiejś usługi. Wartość pieniądza dziś jest trudna do określenie i zmienia się co chwilę tyle się dzieje wokół i tyle czynników na to wpływa jednakże za każdą prace należy się zapłata. I nie chodzi tu o to ile się wydało ile zarobiło – o przechwalanki. Chodzi tu o szacunek również do samej siebie – jeśli Ty nie chcesz godziwej zapłaty to jak chcesz, żeby inni Cię szanowali?
- Jakie działania w swojej pracy podejmujesz na rzecz wspierania kobiet?
Wspieram wiele kobiet. Często w podejmowaniu przez nie decyzji. Często w różnych procesach z jakimi do mnie przychodzą. Nie afiszuję się z tym. To są często sprawy bardzo prywatne i nie ma potrzeby opowiadania o nich. Jednocześnie są takie kobiety, które mnie obserwują na przykład w Social mediach i mówią mi potem – tak, znam, wiem o czym pani mówi! Tak, czytałam! Tak, pomogło mi to wiele zrozumieć! Nie zawsze mam czas na rozmowy – piszę wtedy artykuły. Moja przyjaciółka śmieje się, że chyba znowu coś mnie wkurzyło albo mi się „nazbierało” że o czymś napisałam – tak z reguły tak jest ale wynika to też ze zdrowego podejścia do siebie. Jeśli coś mi się „nazbierało” to to z siebie wyrzucam, nie trzymam.
- Jak ładujesz akumulatory poza pracą? Jak odpoczywa prawdziwa liderka?
Szczerze – nie mam za bardzo czasu na odpoczynek ale jeśli już to staram się odpoczywać oglądając filmy, seriale moje ulubione. Czasem czytam książkę, latem zaś leżę na plaży słuchając szumu morza. Tego mi potrzeba najbardziej. Mam też znajomych, którzy mają różne salony z usługami i dla mnie takim wyciszeniem totalnym i resetem jest floating. A potem sauna gambayoku. Mega doznania – polecam!
- Złota rada dla młodych kobiet, które marzą o byciu liderką?
Przede wszystkim zacznij od siebie. Naucz się szanować siebie. Bądź prawdziwą. Nie bój się mieć własnego zdania ani o nie zawalczyć, jeśli wiesz, że masz rację. Naucz się mówić proszę, przepraszam i dziękuje – trzy proste słowa a jakże zmieniają świat. Może nie masz predyspozycji do bycia liderką? Może będziesz tą, która będzie za liderka podążała? Bycie liderem to coś co przychodzi samo. To tak jak z klasą albo się ja ma albo nie. Co nie oznacza, że na przykład z dziewczyny musi nastąpić przeobrażenie w dojrzałą kobietę, która wie czego chce i to wszystko co napisałam już w sobie znalazła i ona właśnie wtedy stanie się tą liderka prawdziwą „z krwi i kości”. Jaka by to droga nie była – życzę Ci powodzenia.
Tekst autorstwa Magdaleny Nowak zamieszczony w e-booku „LIDERKA czyli o kobiecym stylu przywództwa”. Prawa autorskie zastrzeżone.



