- Pewność siebie? Co, dla Ciebie, kryje się pod tym określeniem?
W psychologii jest to termin używany do opisania ogólnego poczucia własnej wartości lub wartości osobistej. Moim zdaniem to stan kiedy czujemy się ze sobą dobrze, znamy swoje kompetencje, wierzymy w swoje możliwości i akceptujemy siebie takimi jakimi jesteśmy. Do tego stanu dochodzi się niekiedy latami, nabywając „doświadczenia życiowego”, wiedzy, kompetencji. Dojrzałość emocjonalna, umiejętność radzenia sobie z toksycznymi ludźmi, z mężczyznami usiłującymi wykazywać swoją „wyższość” – to wszystko powoduje, że z każdym dniem pewność siebie którą się ma – rośnie. Nie należy jej jednak mylić z pychą, to zupełnie dwie różne rzeczy.
2. Dlaczego tak mało kobiet wierzy w siebie, w swoje możliwości?
Moim zdaniem wynika to ze schematów jakie w społeczeństwie polskim istnieją od lat. Schemat według którego kobieta a w zasadzie już mała dziewczynka wielu rzeczy „nie może”, „nie wolno jej”. Dziewczynka ma od małego wmawiane, że jej miejsce jest w domu, przy dzieciach, przy „ognisku domowym”, nauka nie dla niej, praca, stanowiska nie dla niej. Wielokrotnie w dorosłym życiu staje później przed faktem stosowania wobec niej przemocy fizycznej, psychicznej jak i finansowej. Nie otrzymuje takiego samego wynagrodzenia za to samo stanowisko jak mężczyzna, nie otrzymuje awansów a do tego dochodzi jeszcze do seksualnego wykorzystywania, mobbingu. W takich „archaicznych” stereotypach kobiety są wychowywane i jeśli którakolwiek spróbuje się temu przeciwstawić, chce cokolwiek osiągnąć to jest „pacyfikowana”, niszczona lub uznawana za „dziwaczkę”. Wyjście z tych stereotypów będzie trwało niestety latami. Akceptacje tego, że kobieta ma swoje zdanie, swoje zasady i na pewne rzeczy mówi TAK a na inne po prostu NIE. Od lat krążą „memy” o kobietach : „Tak znaczy nie, a nie znaczy nie, chyba, że znaczy tak, tak jak tak może znaczyć tak, ale nie może znaczyć może tak jak może może znaczyć może a może znaczy nie”. Nie spotkałam się z tym, żeby po moim krótkim TAK lub NIE nie zadawano miliona pytań zamiast przyjąć do wiadomości co odpowiedziałam.
3. Jak wzmacniać pewność siebie? Czy istnieją jakieś skuteczne sposoby? Jak ty wzmacniasz na co dzień swoją pewność siebie?
Przede wszystkim wymaga to ogromnej pracy nad sobą, otoczenia się właściwymi ludźmi. Mówi się, iż pierwsze pięć osób z Twojego otoczenia kształtuje Ciebie. Spróbuj przeanalizować jak zmieniało się Twoje życie jak z tego grona „wypadała” jedna z osób i w to miejsce wchodziła kolejna. Jeśli osiągasz sukcesy to większa część ludzi jest z Tobą dla swoich korzyści, pozostała jest „udawanymi przyjaciółmi, koleżankami”, która tak naprawdę cieszy się z Twoich porażek. Na pewno uwarunkowania genetyczne jak i osobowość, temperament powodują iż niektórym łatwiej przychodzi uzyskanie pewności siebie. I wcale tu nie chodzi o to, że kobieta to musi mieć nogi jak gazela, wyglądać jak milion dolarów. Doświadczenie jakie w życiu zdobywamy sprawia, że stajemy się specjalistami w wielu aspektach – czy to życiowych, czy to technicznych. Pomimo braku czasu staram się czytać książki lub słuchać audycji radiowych zwłaszcza podczas przemierzania Polski wzdłuż i w szerz. To sprawia, że mam czas na przemyślenia, na to, żeby się dowiedzieć ciekawostek historycznych. Stawiam na rozwój, dokształcam się, zdobywam wiedzę co podnosi moje kompetencje. Jeśli zdarzają się porażki – analizuję je i wyciągam z nich wnioski. Nie boję się przyznać do błędu czy przeprosić. Natomiast nie rozpamiętuję tego co było – patrzę do przodu, stawiam sobie cele – bliższe i dalsze i je zdobywam.
4. Czy umiesz określić swoje wartości? Dzięki jasno sprecyzowanym wartościom stajemy się bowiem bardziej odpowiedzialni za swoje wybory, a nasze działanie stają się spójne z naszymi przekonaniami.
To bardzo cenne pytanie. Otóż widzisz – ja mam swoje wartości. Niektórzy wyśmiewają je, bo uważają je za staroświeckie. Ja zaś je mam, trzymam się ich i życie pokazało nie raz, że pomimo wyśmiewania, szyderstwa, obmawiania za plecami, żartowania – są one właściwe. Przede wszystkim uważam, że kobieta to nie przedmiot. Nie można jej „kupić” tak jak nie można kupić „klasy” – albo się ją ma albo nie. Każda kobieta jest piękna, nie każda o tym wie i nie każda potrafi o siebie zadbać. Wbrew pozorom nie trzeba od razu kliniki piękności czy miliona dolarów na to wydać. Każda kobieta która pokocha siebie będzie ponad wszystkim. Nauczenie się bycia sama ze sobą to już kolejny poziom, który warto osiągnąć. W ciszy, ze swoimi myślami dojście do stanu całkowitego relaksu. Do rozmowy ze sobą, z własnym „ja” o tym czego chcę, co mogę. Niewiele osób to potrafi. Stawianie siebie na pierwszym miejscu nie jest egoizmem. Jest zdroworozsądkowym działaniem, bo jeśli mnie zabraknie to cała reszta nie będzie już istotna, posypie się i nie zadziała. To tak jak ja pytam ludzi, przedsiębiorców przy sukcesji – „co będzie dziś jeśli Ciebie wczoraj zabraknie”.
Wyznaję proste zasady – szanuję siebie i tego szacunku wymagam od innych. Nie można mnie kupić za pieniądze, za pieniądze nie sprzedaję swojego ciała. Niejeden mężczyzna próbował mnie zaciągnąć do łóżka bo uważał, że jak mi postawi drogie wino, czy też obieca mi kupno wartościowych przedmiotów to stanę się jego zdobyczą a potem niewolnikiem – to nie mój świat. Nie pozwalam na poniżanie mnie, na przemoc pod żadną postacią. Nie interesują mnie „skoki w bok” żonatych panów szukających wrażeń na jedną noc. Mam swoje pieniądze – może nie miliony ale tyle ile mi potrzeba, potrafię zarobić – zresztą od 15 r.ż. pracuję. Zdarzyło mi się usłyszeć np. „mądraś ale biedna” – cóż, wolę być „biedna” niż tkwić w związku toksycznym z kimś kto żeruje na drugim 25 lat udając, że jest cudownie.
Bywam na wielu eventach, spotkaniach biznesowych i na wiele mogę popatrzeć. Również na to, jak inne kobiety nie szanując siebie doprowadzają do hipokryzji i kurestwa – zresztą mężczyźni też potrafią – a potem takie osoby jak ja, które mają inne wartości – są do nich zrównywane. I następuje „zdziwienie”, że zdecydowanym tonem słyszą „NIE”.
Do szacunku do samego siebie jeśli dołożymy bycie sobą, prawdomówność, lojalność, umiejętność przyznania się do błędu i przeproszenia, otwartość na nowe relacje, zmiany – to takimi wartościami się kieruję. Jednocześnie nie wolno mylić pewności siebie z pychą – należy zachować pokorę, dobre maniery. Ubieram się dla siebie samej, maluję się dla siebie samej. To ja mam się z tym czuć dobrze, nie inni. Mam swój styl, znam zasady savoir vivre’u które w dzisiejszych czasach coraz bardziej się zatracają.
Cytując: „Jeśli czujesz się nieswojo na myśl o przestrzeganiu manier przy stole, po prostu odwieś swoje skrępowanie na kołek, razem z płaszczem. Przestrzeganie etykiety to zawsze najlepszy możliwy sposób. Jeśli jesz z ludźmi pozbawionymi ogłady, może twoje towarzystwo wyjdzie im na dobre – w końcu dobre maniery są nie tylko eleganckie, ale także zaraźliwe.” Jennifer L.Scott „Lekcje madame Chic. Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu.”
5. Pewność siebie budujemy między innymi poprzez wychodzenie ze swojej strefy komfortu. Dlaczego nie warto bać się zmian? Jak ty traktujesz zmiany w swoim życiu?
Każda zmiana pokazuje nam inny świat. Pokazuje, że można inaczej niż było do tej pory. Zgadzam się, że jest to wyjście ze swojej strefy komfortu i ludzie się tego boją. Niejedna osoba „okopuje się” i stwierdza, że tak jak ma to jej wystarczy. Znam takie osoby, które nie zdecydują się na zmianę bo się boją. Ja do takich nie należę. Często jest tak, że jeśli otworzysz się na nowe to ono do Ciebie samo przyjdzie. To wymaga ciągłej pracy nad sobą, ciągłego rozwoju. Wtedy okazje do zmiany przychodzą same a Tobie pozostaje już tylko podjęcie decyzji. W moim życiu było wiele zmian – mniejszych, większych, różnych. Każda z nich pokazywała nowe, nieznane. Wiele z nich pokazało mi, czego w życiu już nie chcę, inne dały trampolinę do dalszego rozwoju. Niektóre ze zmian pozwoliły na nawiązanie nowych kontaktów, na zmianę otoczenia, powiększenie grona osób, które mają zbliżony sposób myślenia, wyznają te same wartości. Nie boję się zmian.
6. Czy nasze mamy mogły mieć wpływ na to, że dziś tak wiele z nas cierpi na brak poczucia własnej wartości? Męczą nas kompleksy, nie ufamy swoim możliwościom…
Tak, oczywiście. Moja Mama biła mnie za wiele rzeczy, wielu rzeczy mi zabraniała – nie mogłam np. iść tańczyć, czy na karate się zapisać chociaż koleżanki mogły. Jak chciałam uczyć się robić ciasta to byłam wyganiana z kuchni, „bo przeszkadzałam”. Wielu rzeczy nie robiłam bo było mi to zakazywane. Miałam masę krytyki dosłownie za wszystko – za to jak się ubrałam, uczesałam – w czasie kiedy byłam już dorosła. Mając 15 lat usłyszałam, że jak mi się nie podoba to co ona mi do ubrania się kupuje to żebym poszła do pracy i zarobiła sobie na swoje. Nie czekając poszłam do pracy do jej siostry, która miała zakład krawiecki i tak zanim poszłam do Technikum odzieżowego już umiałam szyć. Do technikum poszłam, żeby się nauczyć modelowania. Dla mnie zbawiennym było przyjście moich sióstr bliźniaczek na świat bo wtedy ona nie miała już dla mnie czasu. Mogłam iść swoją drogą, zresztą tak już mam, że nie daję się zniewolić. Cenię sobie mój święty spokój i każdy kto mi go zakłóca jest przeze mnie po prostu usuwany. Natomiast wracając do początku pytania – tak – bardzo wiele kobiet ma tą traumę z poprzednich epok, gdzie kobieta była traktowana przedmiotowo, miała siedzieć w domu, nie mieć wiedzy, nie być uczoną. Za PRL-u – mąż niechby pił, niechby bił ale by był. To są wieloletnie naleciałości, z których jeśli się nie wyzwolimy, jeśli ich nie przepracujemy to nadal będziemy w nich tkwić.
7. Panuje stereotyp, że mężczyźni nie mają kompleksów. Albo mają ich mało. Jak jest naprawdę? Masz jakieś swoje własne spostrzeżenia w tym zakresie?
To bzdura. Mają kompleksy i to wiele. I nie potrafią sobie z nimi poradzić dlatego zamieniają się potem w „przemocowców”, tyranów, często topią to w alkoholu. Wielu z nich nie mogło nigdy przyznać się do własnych słabości bo mężczyzna postrzegany jest przecież jako tego „silnego”, tego który ma sobie radzić ze wszystkim. Kolejne schematy. Kolejne zaprzeczenia codzienności. „Faceci nie płaczą” – bzdura. Płaczą jeśli coś ich boli, jeśli ktoś sprawia im przykrość. Jak mały chłopiec się uderzy to co większość robi? „Nic się nie stało!” a ja zapytam a dlaczego nie podejdziesz i nie powiesz – pokaż co się stało, choć przytulę, zaraz opatrzymy. Również wielu mężczyzn poprzez te schematy jest skrzywdzonych – niektórzy są wrażliwi na krzywdę ludzką, niektórzy są na nią obojętni. To wszystko zależy od tego co wyniosło się z domu. Jednakże wielu rodziców nie rozumie, iż robiąc z syna „twardziela” sprawiło, że nie mogąc poradzić sobie z emocjami w dorosłym życiu stają się katem, oprawcą – wyżywając się na rodzinie za poniesione krzywdy.
8. Która kobieta, Twoim zdaniem, może być wzorem do naśladowania jeśli chodzi o poczucie własnej wartości?
Beata Tyszkiewicz – aktorka przez pół wieku, ponadczasowa uroda, niebywałe poczucie humoru. Klasa sama w sobie – arystokracka. Jak to mówi „Prawdziwa dama pije, pali i przeklina. I naturalnie ogląda się za mężczyznami”. Taktowna, czarująca. Nie przywiązuje się do rzeczy materialnych bo wie, że można stracić wszystko. Urodziła się w czasach wojny i jak mówi – wychowanie wypadło w latach gdzie żyli bardzo skromnie ale Matka nauczyła ją i jej młodszego brata manier przy stole i w zachowaniu. Jak sama mówi – dzisiejsza kobieta z klasą jest niezależna mimo związku z mężczyzną. Mało tego – taka kobieta nie demonstruje klasy, bo dobre wychowanie to jest to czego pozornie nie widać. Nie zachowuje się również wyzywająco w zachowaniu ani ubiorze. Beata Tyszkiewicz jest kobietą, która mówi o tym, iż wyznacznikiem klasy nie są pieniądze a wprost przeciwnie zna osoby żyjące skromnie mające wielką klasę i dystans do siebie i świata. Bardzo mądra, życiowo doświadczona kobieta, według której dom to azyl a kobieta musi pomyśleć tez o sobie a nie tylko o innych.
9. Ulubiony cytat o poczuciu własnej wartości albo złota rada, którą chciałabyś zostać naszym Czytelnikom?
„Nie czekaj, aż wszystko się dobrze ułoży. Życie nigdy nie będzie doskonałe. Zawsze będą istniały wyzwania, przeszkody i mniej niż idealne warunki. A więc co? Zacznij teraz. Z każdym własnym krokiem będziesz rosnąć w siłę, będziesz rozwijać swoje zdolności, wzmacniać pewność siebie i będziesz odnosić coraz większe sukcesy” – Mark Victor Hansen
To od Ciebie zależy czy zechcesz dokonać w swoim życiu zmian, czy przekroczysz linię za którą będzie nowe, lepsze? Tylko w Twojej głowie są blokady, tylko Ty jesteś zdolna je zdjąć. Jeśli tego nie zrobisz – będziesz mogła winić tylko siebie. Zmiany czasem bolą, czasem są porażką ale tylko w ten sposób zobaczysz czego nie chcesz a co jest dla Ciebie lepsze niż to co było do tej pory. Tylko to pozwoli Ci osiągać wiele, nie oglądając się na innych. Otaczaj się tymi, którzy ciągną Cię w górę a nie w dół.
Tekst autorstwa Magdaleny Nowak zamieszczony w e-booku „Lwice Biznesu. O pewności siebie i poczuciu własnej wartości”. Prawa autorskie zastrzeżone.



